Opuszczone budynki, imprezy, gry i wiele innych...
  • Relacja z I wypadu do Czarnobyla
  • Relacja z II wypadu do Czarnobyla.
jtemplate.ru - free Joomla templates

Nie mogłem się doczekać do wiosny. Dnia 25 stycznia 2011 o godzinie 15.00 wyruszyłem na objazdową, nieszczegółową eskapadę w znane mi tereny. Przez godzinę zdołałem powierzchownie zbadać pięć obiektów. Pierwszym była obora nieżyjącego już „Mańka”. Kilka lat temu stał tam jeszcze drewniany dom, jednak go rozebrano.

Dziś znów na szybko. Wyprawa do opuszczonej gorzelni w Zadybiu, zahaczyła też o pustostan, który przypominał stadninę koni albo kuźnię. Nie jestem pewien do końca, ponieważ dostępne były tylko dwa duże, puste, zdewastowane pomieszczenia. Obiekt poddany działalności wandali. Poza tym nic wartego uwagi. Śmiało mogę tylko rzec: ,,,obiekt zaliczony...’’

Nadal w fazie wrzucania starych fotek, nadal w fazie opisywania relacji bez świeżych emocji. Jednak na świeżyznę, trzeba będzie poczekać do wiosny. Wrzucam właśnie galerię z Barda Śląskiego. Zdjęcia nie są rewelacyjne (lekkie szwankowanie aparatu, kiepskie kadry) i nie chciałem publikować tych fotek, nawet w mojej głowie była taka myśl, żeby zaznaczyć wszystkie zdjęcia przyciskiem Ctrl + A, a potem wcisnąć Shift +Del.

Gdy robiłem zdjęcia temu domowi, mój aparat miał problemy z obiektywem, dlatego jakość fotografii jest paskudna. Tego domu jednak już nie ma, bo spłonął w fali pożarów. Ten dom znaliśmy na wylot jako młodzież gimnazjalna. Planowaliśmy tam nakręcić film za młodych lat. Powiem, że dobrze nam szło, jednak los chciał, że materiały filmowe i świetne zdjęcia tego domu, przepadły wraz z awarią twardego dysku u mnie na komputerze.

Miedzy lipcem, a sierpniem 2009r. znajomy powiedział mi że zobaczył na forum Garwolina moje zdjęcia pustostanów. Skromnie pochwalił mnie za nie i poprosił, abym udał się do miejscowości Izdebno w celu sfotografowania pustostanu, którego jest właścicielem. Ten pusty dom spłoną, jednak nie doszczętnie i chciał, żeby umieścić zdjęcia na forum.

Gdy wszyscy moi rówieśnicy w okresie gimnazjum, mieli w domu komputery, które w większości były wykorzystywane do grania, ja bezlitośnie katowałem swojego Pegazusa od ruskich. Moim marzeniem było to, aby mieć komputer, niestety pozostawało mi cieszyć tym, co się posiadało. Dziś posiadam PC-ta, ale otrzymałem go dopiero po długim czasie oczekiwania. Wówczas gdy wszystkim gry zaczęły się nudzić, ja byłem ich spragniony. Nadrabiałem wszystkie zaległości i cały czas było mi mało. Od tamtej pory, wpisałem się w żywą popkulturę graczy. Posiadając już staż długoletniego gracza, tego typu impreza nie mogła przejść mi koło nosa. Targi zmieniły w tym roku nazwę na ON/OFF oraz miasto, w którym były wystawiane.

Nikomu z domu nie powiedziałem, że wybieram się tam. Wstałem rano w czwartek 11 czerwca, a było wtedy święto Boże Ciało i przygotowałem sobie kanapki na podróż. Rowerem dojechałem w chłodny poranek do stacji PKP w Łaskarzewie na pociąg. Stamtąd do Warszawy, a tam przesiadka do Krakowa. Byłem w wielkiej panice, bo pierwszy raz podróżowałem pociągiem. Liczyłem tylko na to, że pociągi będą punktualne, bo gdyby nie to Czarnobyl przeszedłby mi koło nosa...

 6 maj, Na sąsiedniej wsi zatrzymuje mnie ziomuś i próbuje mi opchnąć 10 euro za zbyt wygórowaną cenę. Wracam się do domu, aby sprawdzić kurs tej waluty w Internecie. Jak się jednak okazuje, kurs euro był wtedy bardzo wysoki i ogólnie nawet w telewizji trąbili, że niespodziewanie z 3zł euro wzrosło do 4zł. Wracam więc do ziomka, aby się potargować, jednak przedtem zabieram aparat do kieszeni...

Marzec 2009 roku, niedziela. Byłem wtedy na poprawinach swojej siostry ciotecznej organizowanych w restauracji Oregano. Przez okno lokalu widać pobliski plac targu, OSP i wał chroniący południową część miasta przed wylewem rzeki Wilgi. Widać również owy młyn, którego zdjęcia umieszczam w tym artykule. Szybko opuściłem miłą i radosną rodzinną atmosferę i udałem się w kierunku młyna...

Nadal jestem w fazie wrzucania zaległych fotek. Owa stodoła znajduje się w miejscowości Kolonia Uścieniec. Nic specjalnego. Zrobiona z drewna, dach ze strzechy dawno już szlag trafił. Zostały tylko belki. Bez problemu można się przedostać do środka, przez którąkolwiek dziurę. Pomijam dłuższy opis tej stodółki. Pojawi się wkrótce z nowymi fotkami...

Panel boczny

Promowani

 

 

 

EXPLORATION RUINS

 

Facebook


Kontakt: pawelet@wp.pl