Opuszczone budynki, imprezy, gry i wiele innych...
  • Relacja z I wypadu do Czarnobyla
  • Relacja z II wypadu do Czarnobyla.
jtemplate.ru - free Joomla templates

Płock - 120 metrowy komin, stara hala, mleczarnia


120 metrów. Czy to dużo czy mało, nie mi o tym dyskutować. W każdym bądź razie do Płocka pojechaliśmy samochodem, by zdobyć komin, pośród szkieletów budynków byłej mleczarni. W centrum Warszawy, razem z Mariolą odebraliśmy kolegów, którzy na nasz czekali, godzinkę dłużej niż było to zaplanowane.

Nie liczyliśmy  ile czasu zajął nam dojazd do malowniczego miasta Płock, opasanego rzeką Wisłą. Czas dojazdu umililiśmy sobie rozmową na temat naszego Urbexu i dowcipami o treściach, za których wyrażanie w miejscu publicznym grozi do 2 lat pudła.

Przejechaliśmy przez most, którym przeprawiliśmy się na zachodnią stronę Wisły, z oddali widać było już szczyt, który planowaliśmy osiągnąć. Od przejazdu na drugą stronę rzeki, do obiektu dzieliło nas już tylko kilkanaście kilometrów. Koledzy dokładnie prześledzili w Internecie podstawowe  informacje na temat naszej wyprawowej zdobyczy. Wynikało z nich, że nie ma bezpośredniego dojazdu, centralnie pod sam komin. Dlatego postanowiliśmy pojechać od przeciwnej strony obiektu. To okazało się naszym  największym błędem podczas tej wyprawy, a zarazem przygodą, którą za kilkadziesiąt lat będziemy z bananem na ustach opowiadać swoim wnukom, kurząc przy tym na fotelu bujanym drewnianą fajeczkę. Natomiast Wy drodzy internauci, będziecie mieli jedyną w swoim rodzaju okazję, usłyszeć tę legendę, jeszcze przed narodzinami rodziców moich wnuków. Zacznijmy wię

Samochód zaparkowaliśmy gdzieś pośrodku pola na piaskowej drodze. Udaliśmy się w stronę komina przemarzając wszystko, co nam stanęło na drodze. Stąpając już po samej rosie, która dała znać o sobie naszym nogom, odechciewało się dalszej wędrówki przez zieloną polanę. Idąc wolnym krokiem była okazja by zrobić parę fotek komina z oddali i pamiątkowe zdjęcia ekipy. Nie ma jednak co długo zatrzymywać się, więc  idziemy dalej, bo szkoda czasu. Jednak poranna rosa na łące, którą przemierzaliśmy była perskim dywanem w porównaniu do gąszczu trzcin, przez które przyszło nam się przebijać dalej. To jednak nie koniec przeszkód. Trzcina zwiastowała tylko jeszcze większe problemy, dalej było już tylko gorzej. Grunt pod naszymi nogami stawał się coraz bardziej mokry, w końcu stało się tak, że mazaliśmy się w błocie po kostki. Komin jak był daleko, tak był cały czas, choć może troszkę się przybliżył. Do pokonania mieliśmy również przeszkodę w postaci przeskoczenia rowu i to nie w postaci jednokrotnej. W końcu droga przekroczyła nasze możliwości -  moje i mojej narzeczonej. Największego rowu nie chcieliśmy przeskakiwać. Chłopcy, co prawda bezproblemowo poradzili sobie z pokonaniem przeszkody, a my wróciliśmy na „sztych” do samochodu. Wracając przez trzcinę wypłoszyliśmy sarenkę, całe szczęście, że nie dzika, bo gdyby to był dzik, to zapewne on by nas wystraszył jeszcze bardziej. Udało nam się też dostrzec również kilka jeleni. Wypasały się na łące w niewielkiej grupie. Starałem się je sfilmować, ale jeden mnie zauważył i ,,powiadomił’’ stado o zagrożeniu. Małe jelonki trząchnęły pędem w trzcinę, ale staremu nigdzie się nie śpieszyło. Wymieniając ze mną kontakt wzrokowy spokojnie przeżuwał resztki jedzonej trawy. Dopiero, gdy powolutku zbliżałem się do niego, zdecydował się uciec.

Dotarliśmy wreszcie do samochodu. Zdejmując buty i susząc nogi ciepłym powietrzem z samochodowego nawiewu, ruszyliśmy do chłopaków, którzy zadzwonili do nas z informacją, że są pod kominem. Dali nam wskazówki, jak do niego dojechać. Wreszcie udało się spotkać pod nim. Jak można było sobie ułatwić dostęp do komina?  Zwyczajnie, od głównej drogi należało się kierować bezpośrednio  do samego komina. I zmierzając od głównej drogi  ulicą Tartaczną dociera się pod samą bramę zakładu, na którego terenie jest komin. Za zamkniętą bramą widzimy nowego busa, koparkę i tira. Oznacza to, że teren jest użytkowany i raczej nikt nie pozostawiłby takich cennych zabawek bez opieki. Od bramy  kierujemy się z Mariolą w lewą stronę i tu popełniamy kolejny błąd. Po siatce planujemy obejść ogrodzony teren, jednak otoczenie w pobliżu siatki to dzika natura. W jednym miejscu dostrzegamy drzewo, które ma ułamaną grubą gałąź w taki sposób, że uszkodziło ogrodzenie i możemy się przedostać na drugą stronę. Robimy to z lekkim strachem, bo po drugiej stronie ogrodzenia leży ogromna kupka węgla, a nie chciałbym, aby ktoś wyzywał nad od szabrowników. Teraz pieszo po betonowych płytach pod sam komin. Udało się spotkać z chłopakami. Odpoczywali sobie w cieniu komina, przygotowując latarki i sprzęt foto do wspinaczki. Do wspinania niezbędne są: rękawice, bo szczeble są niemiłosiernie ufajdane przez gołębie; latarki, komin nie ma okien a środku panują egipskie ciemności (od czasu do czasu są małe okienka przez które wpada światło); jedzenie i picie, bo można się przeliczyć ze swoimi możliwościami i paść z wyczerpania prędzej niż się wydaje; alkohol we krwi, bo żaden trzeźwy zdrowy człowiek  na umyśle nie widziałby sensu we wdrapywaniu się na szczyt nieczynnego komina J.

Ja zadecydowałem, że nie będę wspinał się na komin, zostałem więc na dole z Mariolą. Mogę zdać jedynie relację z wrażeń Andrzeja, Dawida i Marcina. Przed wejściem na komin, zwróciliśmy uwagę na ogrodzony, monitorowany  terenik przy kominie. Teren ten był miejscem strzeżonym, ponieważ na kominie były umieszczone jakieś anteny, bądź nadajniki. Za ogrodzeniem szła też nowo dostawiona drabina, ale nie na sam czubek komina, tylko do wysokości ¾ 120 - metrowego giganta. Zajrzyjmy do środka i odnajdźmy właściwą drabinę, po której chłopaki wejdą na sam szczyt. Drabinisko pionowe z przerwami na pięterkach do odpoczynku. Przygotowani ruszyli wdrapując się po przygotowanych przez kogoś klatkach po wódce na drabinę i ruszyli. Ja i Mariola korzystając z pięknego słoneczka i czasu wolnego, postanowiliśmy wysuszyć sobie kończyny dolne po bajorze. Leniuchując na płycie i podziwiając klimaty industrialowo-falloutowego otoczenia doczekaliśmy się chłopaków, podglądających nas z okienka na pierwszym przystanku. Zrobili nam też zdjęcie z góry. My natomiast również wykręciliśmy im numer. Po cichu skradliśmy się do wejścia komina i na cały głos wydarłem się:  „Złazić stamtąd, ale już!”, a po chwili dało się słyszeć: „Dobra, już schodzimy”. Napędziłem im niemałego stracha. Czekając aż chłopaki wejdą na szczyt postanowiliśmy z M. udać się po auto i podjechać bliżej pod komin. Wracając do miejsca, gdzie zaparkowaliśmy Tico, po drodze minęliśmy dużo niedzielnych, leśnych spacerowiczów, grup ASG, a nawet wiejskie koło emerytów i rencistów wyszło, by dotlenić swoje płuca. Tym razem z ulicy xxx skręciłem w ulicę Tartaczną i dojechaliśmy blisko pod sam komin. Trzeba uważać by nie wjechać samochodem w studzienkę kanalizacyjną bez pokrywy. Przez czas naszego spaceru i przyjazdu ekipy, jeszcze nie było widać na szczycie. Ucięliśmy sobie krótką drzemkę, a po przebudzeniu koledzy odpoczywali już na szczycie. Jak minęła droga na szczyt ? Ciężko, ale jak to mówią:  „było warto”. Widok na szczycie nieziemski, Płock nie wydaje się wcale taki duży z perspektywy komina. Okolica Płocka, to lasy i pola… znaczy się bagna. Z czego słynie Płock ? Oczywiście z najbardziej znanej polskiej rafinerii, ale szyby rafineryjne na zdjęciach nie przykuwają tak bardzo uwagi. Straszny wiatr we włosach i poczucie, że pod sobą ma się przestrzeń, dzielącą swoją wysokością 120 metrów od ziemi przez parę chwil. Czas jednak schodzić. Skoro o czasie mowa, to wejście wraz z zejściem i zwiedzaniem zajęło ok. 2 h.

Po zejściu, rozpoczęliśmy eksplorację obiektów pomiędzy bramą a kominem. W większości to same szkielety, pozbawione wyposażenia, jednak ich ilość pozwoliłaby na zorganizowanie tutaj nawet ogólnopolskiego zlotu ASG. Najciekawszym budynkiem, do jako takiej eksploracji na tym terenie, był budynek przy kominie. Kilka pięterek i wiaterek po włosach. Dobrze, że miałem na głowie uszankę. Tutaj większość pięter była zniszczona, a na ostatnim z nich, aby przejść na „punkt widokowy” , trzeba było przejść po deskach. Będąc na ostatnim piętrze i patrząc w dół, warto zwrócić uwagę na dość nietypowe leje.

Przeprawiliśmy się teraz do innych obiektów, również zdewastowanych. Niektóre z nich miały kanały samochodowe w środku. Znalazłem też pomarańczową osłonkę od lampki. Co dziwne w dzisiejszych czasach - MADE IN POLAND. Fajny też był budynek niedokończony, gdzie Andrzej zrobił mi zdjęcie za kratami. Wychodząc z niego zażyczyłem sobie jeszcze zdjęcie w studzience kanalizacyjnej. Jednak zaczął na mnie szczekać pies. Pojawili się ciecie od całego obiektu. Poprosili nas, abyśmy opuścili teren. Tak zrobiliśmy, ale oni wyskoczyli do nas jeszcze z jakimiś tekstami, że mogliby zadzwonić po policję, która by nas mogła odwieźć na dołek. Dwóch z naszej paczki wymieniło z nimi swoje zdanie na ten temat, ale ciecie nie uznając prawdziwej racji kolegów, pozostawali przy swoim. W momencie, gdy któryś z kolegów kazał im zadzwonić po psy, oni w miarę ucichli i zakazali nam wchodzić na komin kotłowni, co prawda to teren nieogrodzony, ale prywatny. Gdy im  powiedzieli, że właśnie stamtąd wrócili, powiedzieli: „to dobrzy jesteście”. Prawda jest taka, że ciecie racji nie mieli. Teren nie był ogrodzony całkowicie siatką, więc przecież mogliśmy zabłądzić, zbierając np.  grzyby. Obeszło się bez przypału, jednak ciecie podnieśli nam ciśnienie.

  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 001
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 002
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 003
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 004
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 005
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 006
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 007
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 008
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 009
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 010
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 011
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 012
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 013
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 014
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 015
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 016
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 017
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 018
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 019
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 020
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 021
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 022
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 023
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 024
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 025
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 026
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 027
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 028
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 029
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 030
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 031
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 032
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 033
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 034
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 035
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 036
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 037
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 038
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 039
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 040
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 041
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 042
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 043
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 044
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 045
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 046
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 047
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 048
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 049
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 050
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 051
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 052
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 053
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 054
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 055
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 056
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 057
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 058
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 059
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 060
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 061
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 062
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 063
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 064
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 065
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 066
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 067
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 068
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 069
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 070
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 071
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 072
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 073
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 074
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 075
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 076
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 077
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 078
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 079
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 080
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 081
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 082
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 083
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 084
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 085
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 086
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 087
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 088
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 089
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 090
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 091
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 092
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 093
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 094
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 095
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 096
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 097
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 098
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 099
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 100
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 101
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 102
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 103
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 104
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 105
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 106
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 107
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 108
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 109
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 110
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 111
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 112
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 113
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 114
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 115
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 116
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 117
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 118
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 119
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 120
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 121
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 122
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 123
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 124
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 125
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 126
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 127
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 128
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 129
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 130
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 131
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 132

Opuszczona hala

Autem przejechaliśmy na skrzyżowanie ulicy Portowej i Kolejowej. Z daleka widać było okazały, bardzo stary budynek z kominem. Komin służył jako sznycla do anten GSM. Skrzynka, która stała przy kominie, okropnie buczała.  Wchodzimy przez zabytkowe okienko i do ciemnego korytarza, gdzie konieczne okazuje się włączenie latarki. Przechodzimy ciemnicą i w oddali widać jasne światełko. Po chwili światełko zamienia się w pomieszczenie z oknem i schodami. Idziemy korytarzykiem i nie możemy nadziwić  się roślinnością, która walczy, by przebić się do budynku. Wchodzimy po schodkach i znajdujemy się w dużej hali. Słyszymy gruchanie dzikich gołębi i czujemy ptasie odchody. Na drewnianej podłodze znajdujemy dwa kaski. W akcie. W hali rozchodzi się fajne echo. Dalej w budynku napotykamy klatkę schodową i dużo pustych pokoi. Obiekt w tej części przypomina trochę Zofiówkę. Warto znaleźć drzwi z napisem „umywalnia”. Jesienne liście i wygląd zewnętrzny budynku, zachęcają do zwiedzenia tego obiektu o tej porze. Środek budynku, niestety nie warty, aż tak bardzo uwagi. Wychodząc na ulicę Portową i idąc w kierunku miejsca, gdzie zaparkowaliśmy auto, mijamy gościa w kamizelce odblaskowej na rowerze. Kilka minut później okazało się, że ten gość był cieciem tego obiektu, bo wchodził nie na dziko jak my, ale przez bramę. Pozdrowienia dla ciecia, który sobie zrobił przerwę w pracy.

  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 133
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 134
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 135
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 136
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 137
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 138
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 139
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 140
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 141
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 142
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 143
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 144
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 145
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 146
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 147
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 148
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 149
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 150
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 151
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 152
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 153
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 154
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 155
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 156
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 157
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 158
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 159
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 160
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 161
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 162
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 163
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 164
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 165

Spółdzielnia Mleczarska

Pora nie była za wczesna, więc decydujemy się na powrót do domu. Marcin powiedział nam o jeszcze jednej miejscówce, która przedstawiała się obiecująco. Czy tak było? Zajeżdżamy pod bramę obiektu i stajemy pod dużym banerem „SPRZEDAM”. Ktoś najzwyczajniej chciał pozbyć się owych budynków. Razem z grupą sprawdziliśmy, czy obiekt jest warty inwestycji. Na terenie widzimy również komin, ale nawet do niego nie wchodzimy, brak możliwości wspinaczki. Większość budynków to zimne ściany, bez wyposażenia. Przerażają mnie obiekty w takim stanie. Całe szczęście, że w jednym z pomieszczeń znaleźliśmy jeszcze trochę pozostawionego wyposażenia. Głównie chodzi mi tu o laboratorium. Naszliśmy w nim na hurtową ilość szkła w postaci probówek laboratoryjnych, nawet wraz  z odczynnikami. Bardziej zdewastowaną częścią, ale jeszcze godną uwagi,  jest sektor księgowości, który znajdował się w oddzielnym budynku. Przemoczone akta, na które sypał się dach, widok bezcenny.

  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 166
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 167
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 168
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 169
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 170
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 171
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 172
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 173
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 174
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 175
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 176
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 177
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 178
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 179
  • Opuszczone Plock by Andrzej Bryskiewicz 180

Zaczęło robić się ciemno. Wracamy do domów.

Niestety aparat sprzedałem Andrzejowi. Możecie delektować się jego zdjęciami do woli.

Komentarze   

0 #2 nancy 2012-12-12 18:42
fajnie wszystko tylko komin z 1 wyprawy to komin elektrowni w plocku, obok jest mleczarnia ;)
Cytować
0 #1 nancy 2012-04-13 13:25
fajnie wszystko tylko komin z 1 wyprawy to komin elektrowni w plocku, obok jest mleczarnia ;)
Cytować

Dodaj komentarz


Panel boczny

Promowani

 

 

 

EXPLORATION RUINS

 

Facebook


Kontakt: pawelet@wp.pl