Opuszczone budynki, imprezy, gry i wiele innych...
  • Relacja z I wypadu do Czarnobyla
  • Relacja z II wypadu do Czarnobyla.
jtemplate.ru - free Joomla templates

Punkowy piknik, Józefów, Hotel pod Dębami 03.05.2011r.


Słońce na niebie, maj w kalendarzu, post się skończył, czas na zabawę. Facebook dostarczył info o Punkowym pikniku. Antoni (Adrian) również zadbał o to, by to koncertowe wydarzenie, nie umknęło mi gdzieś pomiędzy wersami monotonii życia. Samochodem ,w strugach deszczu, zmierzamy do Józefowa przy Otwocku.

Na samą myśl imprezy w deszcz trzącha mną, zdążyłem bowiem zmarznąć i przemoknąć stojąc przy sztandarze naszego OSP pod pomnikiem na uroczystościach 3-cio majowych. Na miejsce dotarliśmy trochę po rozpoczęciu, gdy koncert już trwał. Zapowiedzianych było pięć zespołów, więc sześciogodzinny rozkład imprezy nie pozwalał na spanie.



Lokum położone było blisko trasy, potocznie nazywanej Nadwiślanką - kiedyś wracając z Warszawy, dostrzegłem jakiś pustostan po prawej stronie ulicy i obiecałem go kiedyś odwiedzić. Koncert pozwolił połączyć przyjemne z pożytecznym, eksplorację i koncert. Hotel pod Dębami, to budynek jednopiętrowy z piwnicami i skrzydłem stołówkowym. Koncert odbywał się na piętrze w pomieszczeniu przypominającym hol. Płacimy piątkę za wstęp od głowy, za którą zespoły miały mieć zapewnione trunki. Klimatyczne pomieszczenie, ostra muzyka, klimatyczni punkowi ludzie. Witamy się z osobami, które gościły na viva las Jabol Punk Krzywda. Czuję się trochę dziwnie, bo oczy dużej ilości osób, skierowane są na mnie, a raczej na moją dłoń trzymającą grubą, szklaną, brązową butelkę. Trzy osoby podeszły, zapytały czy można się z niej napić, po czym próbowali trunek przyniesiony przeze mnie. Zdziwienie okazało się duże zaraz po przełknięciu owego nektaru, weterani spodziewali się klasycznego winka nadwiślańskiego, patykiem pisanego, czy nawet jakiejś oryginalnej naleweczki w hardcorowej butelce. Niestety, jako kierowca nie mogłem pić wysoce-procentowych napojów, dlatego moim winem musiał być bezalkoholowy napój Krzyś. Imitujący Ptyś, który gdyby był produkowany do dziś, pamiętałby komunę. O jabola było ciężko na imprezie. Tylko chyba Antoni, z Lipą mieli winiacze. Zespołów grających na imprezie, wcześniej nie znałem. Żeby jednak zrozumieć i dokładnie przesiąknąć tą muzyką, potrzebowałbym domowego zacisza i ciągłego wsłuchiwania się w kawałki wykonawców. Nie opiszę z wielką szczegółową starannością wszystkich zespołów, natomiast zbiorowo pochwalę grajków za świetne show. Bez wyróżnienia na podium numer jeden lądują wszystkie kapele, bez nagród, na chyba, że nagrodą był gromki aplauz. Wtórą nagrodą pocieszenia dla nich będzie z mojej strony zainteresowanie. Każdy zespół postaram się znaleźć w sieci i śledzić ich losy, a co najważniejsze, to swój folder muzyczny, postaram się uzupełnić ich muzyką, o ile udostępniają swoją muzykę za free, a jeśli nie udostępniają muzyki bezpłatnie, to może z czasem poszerzę swoją nieliczną kolekcje płyt z muzyką na półce właśnie o ich dzieła.

Pod sceną widowni nie było, tylko bawiący się cały czas. Publika stała trochę dalej, łapiąc rytm bujała się żywo popijając piwko. Tańczącym punkowcom nie przeszkadzała wodnisto-błotnista breja, która robiła się coraz większa z każda kolejną przeciekającą kroplą przez dach, a wokalistom kopiący prąd z mikrofonów. Z kałużą uporano się podczas krótkiej przerwy technicznej, ale z prądem kopiącym chyba nie, bo gdy kałuży już nie było, to grający na grzebieniu w między czasie kolega z Garwolina, składał wyrazy współczucia śpiewakom, że dają radę pomimo tylu niesprzyjającym warunkom. Warunki były fatalne, jak na imprezę w lokum bez szyb, z cieknącym dachem, a na dokładkę w środku koncertu, miała miejsce anomalia pogodowa. Padał tak intensywny śnieg, że nawet pod osłoną nocy widoczność zwiększyła się przez biały śnieg. „Głodno, chłodno i do domu daleko”. (Głodno) bufetu na miejscu nie było, (chłodno), ale na zimno nie można było narzekać. W pomieszczeniu stołówki paliło się ognisko. Każdy mógł przyjść i ogrzać się od ciepła ogniska.  (Do domu daleko), większość osób przybyła ze stolicy komunikacją miejską, a koncert zaplanowany był tak, że kończył się tuż przed odjazdem ostatniego autobusu. Garwolin dał o sobie znać, stały skład przyjechał autem. W powietrzu dało się słyszeć ludzi z pod Ryk i zapewne ze stron, o których się nie dowiedziałem ze względu na przeogromną ilość uczestników imprezy. Organizator(zy) mówił, że to nie pierwsza tego typu organizowana impreza. Mają już za sobą kilka podobnych. Przekazałem informację o planowanej imprezie w Centrum medycyny alternatywnej. Gdy będziemy mieli już konkrety swojej imprezy, dopięte na Tip-Top, to zamieszczę info na temat koncertu. Szczegóły ukażą się na forgotten.pl, portalu Facebook i oczywiście na mojej stronce. Pojawiając się na imprezie, dałem znać znajomym, że mogą śmiało wpadać na tę imprezę. Sam też bacznie obserwowałem, jak wyglądało przygotowanie techniczne i organizacyjne. Ciekawy byłem, czy na imprezę zawita MO. W pewnym momencie pomiędzy kawałkami, dało sie słyszeć wycie syreny i głosy przestraszonych, że niebiescy zawitają. Była to jednak tylko karetka pędząca na sygnale stronę Warszawy. Sam jednak dwie godzinki później, widziałem patrol policyjny przejeżdżający za ogrodzeniem. Ale patrol przejeżdżałby i nie wstąpił na punkową imprezę? Chyba miałem zwidy od tego pomarańczowego Krzysia. Na koniec chcę pochwalić subkulturę irokezów. Moje oczy nie dostrzegły żadnego naje****go lub przyćpanego człowieka. No w piciu, to można się zahartować, ale od tej drugiej strony dostarczanie sobie rozrywki nie ma silnego łba. Tak więc młodzieży i starszyzna umie się lepiej zachować od wieśniaków na wiejskich potańcówkach, czy w klubie, do którego przyjeżdżają buracy*. Nikt mi spodni nie obrzygał, nikt o dragi mnie nie pytał.  Punkowie, apel do was: „Nie umierajcie!”

* - Nie to, żebym miał, co do osób jeżdżących na wiejskie sztachetówki, bom sam wieśniok i słoma mi z butów wystaje. Życie moje nosi w sobie skromną szramę kilku filmów urwanych na zwykłych zabawach, bo kto w życiu nie próbował zakazanego owocu. Być może użyłem zbyt krwawego porównania i określenia, za co przepraszam, ale i również zaznaczam, że i w moich żyłach płynie buracka krew. Lubię wiejskie zabawy i okoliczny klub, którego nazwy nie podam, ale fakt, że w okolicy nie ma imprezy bez bójek interwencją ochrony bądź ochotników OSP i zgonów zarazem rzygających obywateli, odstrasza. Bracia moi ciągnęli mnie w II dzień świąt Wielkanocnych na dyskotekę, a ja niechętny odpuściłem sobie balangę podwożąc ich i odwożąc na bibę. Pytając ich o wrażenia, mówić zaczęli: „Jeden padaki dostał… jednego wynieśli… zobacz, spodnie mi obrzygali… co trzeci na sali pytał się o dragi…”. Nom cóż w przeszłości byłem świadkiem podobnych wydarzeń. Nie to, żebym był, jakim opłaconym promotorem punków, sam byłem tylko na dwóch ich imprezach, ale poziom i kultura była priorytetem w ich imprezach. Zapraszam do zapoznaniem się z artykułem opisującym relację viva las. PUNK NOT DEAD.

  • DSC_0313 [1280x768]
  • DSC_0314 [1280x768]
  • DSC_0315 [1280x768]
  • DSC_0316 [1280x768]
  • DSC_0317 [1280x768]
  • DSC_0318 [1280x768]
  • DSC_0319 [1280x768]
  • DSC_0321 [1280x768]
  • DSC_0322 [1280x768]
  • DSC_0323 [1280x768]
  • DSC_0325 [1280x768]
  • DSC_0326 [1280x768]
  • DSC_0327 [1280x768]
  • DSC_0328 [1280x768]
  • DSC_0329 [1280x768]
  • DSC_0330 [1280x768]
  • DSC_0331 [1280x768]
  • DSC_0332 [1280x768]
  • DSC_0333 [1280x768]
  • DSC_0334 [1280x768]
  • DSC_0335 [1280x768]
  • DSC_0336 [1280x768]
  • DSC_0337 [1280x768]
  • DSC_0338 [1280x768]
  • DSC_0339 [1280x768]
  • DSC_0340 [1280x768]
  • DSC_0341 [1280x768]
  • DSC_0342 [1280x768]
  • DSC_0343 [1280x768]
  • DSC_0345 [1280x768]
  • DSC_0346 [1280x768]
  • DSC_0347 [1280x768]
  • DSC_0348 [1280x768]
  • DSC_0349 [1280x768]
  • DSC_0350 [1280x768]
  • DSC_0351 [1280x768]
  • DSC_0352 [1280x768]
  • DSC_0353 [1280x768]
  • DSC_0354 [1280x768]
  • DSC_0356 [1280x768]
  • DSC_0358 [1280x768]
  • DSC_0359 [1280x768]
  • DSC_0360 [1280x768]
  • DSC_0361 [1280x768]
  • DSC_0364 [1280x768]
  • DSC_0365 [1280x768]
  • DSC_0366 [1280x768]
  • DSC_0368 [1280x768]
  • DSC_0369 [1280x768]
  • DSC_0370 [1280x768]
  • DSC_0371 [1280x768]
  • DSC_0372 [1280x768]
  • DSC_0374 [1280x768]
  • DSC_0376 [1280x768]
  • DSC_0377 [1280x768]
  • DSC_0378 [1280x768]
  • DSC_0379 [1280x768]
  • DSC_0380 [1280x768]
  • DSC_0381 [1280x768]
  • DSC_0382 [1280x768]
  • DSC_0383 [1280x768]
  • DSC_0386 [1280x768]
  • DSC_0390 [1280x768]
  • DSC_0391 [1280x768]
  • DSC_0392 [1280x768]
  • DSC_0393 [1280x768]
  • DSC_0395 [1280x768]
  • DSC_0396 [1280x768]
  • DSC_0397 [1280x768]
  • DSC_0398 [1280x768]
  • DSC_0399 [1280x768]
  • DSC_0400 [1280x768]
  • DSC_0402 [1280x768]
  • DSC_0404 [1280x768]
  • DSC_0405 [1280x768]
  • DSC_0407 [1280x768]
  • DSC_0409 [1280x768]
  • DSC_0410 [1280x768]
  • DSC_0413 [1280x768]
  • DSC_0414 [1280x768]
  • DSC_0416 [1280x768]
  • DSC_0418 [1280x768]
  • DSC_0419 [1280x768]
  • DSC_0420 [1280x768]
  • DSC_0423 [1280x768]
  • DSC_0424 [1280x768]
  • DSC_0425 [1280x768]
  • DSC_0428 [1280x768]
  • DSC_0429 [1280x768]
  • DSC_0430 [1280x768]
  • DSC_0433 [1280x768]
  • DSC_0434 [1280x768]
  • DSC_0436 [1280x768]
  • DSC_0438 [1280x768]
  • DSC_0440 [1280x768]
  • DSC_0441 [1280x768]
  • DSC_0443 [1280x768]
  • DSC_0444 [1280x768]
  • DSC_0445 [1280x768]
  • DSC_0446 [1280x768]
  • DSC_0447 [1280x768]
  • DSC_0449 [1280x768]
  • DSC_0459 [1280x768]
  • DSC_0460 [1280x768]
  • DSC_0464 [1280x768]
  • DSC_0466 [1280x768]
  • DSC_0473 [1280x768]
  • DSC_0476 [1280x768]
  • DSC_0477 [1280x768]
  • DSC_0479 [1280x768]
  • DSC_0481 [1280x768]
  • DSC_0482 [1280x768]
  • DSC_0484 [1280x768]
  • DSC_0486 [1280x768]
  • DSC_0488 [1280x768]
  • DSC_0490 [1280x768]
  • DSC_0491 [1280x768]
  • DSC_0492 [1280x768]
  • DSC_0494 [1280x768]
  • DSC_0495 [1280x768]
  • DSC_0496 [1280x768]
  • DSC_0503 [1280x768]
  • DSC_0507 [1280x768]
  • DSC_0510 [1280x768]
  • DSC_0513 [1280x768]
  • DSC_0514 [1280x768]
  • DSC_0516 [1280x768]
  • DSC_0524 [1280x768]
  • DSC_0526 [1280x768]
  • DSC_0529 [1280x768]
  • DSC_0530 [1280x768]
  • DSC_0531 [1280x768]
  • DSC_0532 [1280x768]

Dodaj komentarz


Panel boczny

Promowani

 

 

 

EXPLORATION RUINS

 

Facebook


Kontakt: pawelet@wp.pl