Nocny Konstancin
Zawsze gdy odległość pomiędzy wypadem, a pisaniem relacji jest dłuższa niż miesiąc, brakuje mi motywacji, by naskrobać coś dla Was. Zazwyczaj wtedy wrzucam zdjęcia i jest po problemie. Grupa KGB jednak udostępniła mi tajne materiały z misji, która miała kryptonim „Nocny Konstancin”. W sobotę, po wykładach spotkałem się z ekipą przy „Zielonej Gęsi”. Po krótkim przegrupowaniu się, skierowaliśmy swe awtomaszyny na południe Warszawy, robiąc krótką przerwę przy supermarkecie. Naszym pierwszym obiektem była Opuszczona Willa przy ul. Piłsudzkiego. Dość szybko udało nam się znaleźć obiekt, choć musieliśmy kawałeczek drogi przemaszerować na piechotę. Otworzyliśmy sobie bramę i swobodnie weszliśmy na podwórko. Cichą i spokojną noc przeszyło nieustające szczekanie psów, które pilnowały sąsiednich posesji. Poruszając się jak cienie (z latarkami) szybko znaleźliśmy wejście do murowanego budynku, jednak nie wiedzieliśmy, czy wejście prowadziło dalej na wyższe piętra. Młody dał znać, że można spokojnie wchodzić, bo jest połączenie z „klatką schodową”. Przez maleńkie okienko w piwniczce wszyscy zsunęliśmy się do piwnicy, która przywitała nas obrazem prosto z horroru. Szkielet spacerówki dziecięcej na kółkach zaparł dech w piersiach na kilka sekund, to jednak było przedsmakiem tego, co zobaczyliśmy dwa piętra wyżej.
Wowa z Charkowa w Warszawie - 1 maj + obiektywna ocena ogrnizacji imprezy przez SLD
O tej imprezie wspomniał nawet:
Tym, którzy nie wiedzieli, że 1 maja „Wowa z Charkowa Russian Underground” grał koncert w Warszawie, oczywiście przypominam i zapodaję relację z tego wydarzenia.
Zespół wyjechał o 4 w nocy z Kalisza superbusem z superkierowcą. Gdy dojeżdżałem do parku byłem zaciekawiony, kto był tak inteligentny i wykrzywił solidny metalowy słupek… Ale się uśmiałem, gdy powiedziano mi, że to kierowca busa wiozący zespół!
Organizator pierwszomajowej mega imprezy, czyli SLD z panem A. na czele, zapewnił członkom kapeli bony po 10zł na osobę (na terenie ów pikniku europejskiego za ową kwotę można było dostać pół litra wody mineralnej oraz suchą bułkę z ogórkiem), w sklepie nie można było nic kupić, gdyż w święto sklepy były zamknięte.
Bon na 10 zł i jego możliwości (sucha bułka z ogórkiem) miały członkom zespołu wystarczyć na cały dzień pobytu w Warszawie od godz. 9:00 do 20:30.
Po przyjeździe muzycy udali się pod scenę, ale tam nie było miejsca na rozładunek i bezpieczne przechowanie sprzętu.
Polecono im rozpakować wszystkie instrumenty za sceną przy niebieskim TOI TOIu.
Zofiówka - Otwock
- Hej, Paweł, widzę, że zwiedzasz opuszczone budynki. W Otwocku jest opuszczony psychiatryk.
- Wiem, byłem tam w nim w 2010r.
Śladami forgotten po Warszawie i okolicach.
Nie trzeba tłumaczyć chyba nikomu, czym jest forgotten. Jesteś Eksploratorem, zwiedzasz opuszczone budynki? Nie wiesz co to forgotten??? W takim razie witamy na ziemi. Grupa K.G.B i ja, niedzielny, lutowy dzień, wyruszyła na podbój nowych, nieznanych lokacji. Starannie wyznaczona trasa przez Młodego zaczynała się już w Warszawie, ale pominę miejsca, do których nie udało się wejść. Wspomnę, że zajechaliśmy na ulicę Wronią, żeby zobaczyć, czy dostęp do znajdującej się tam kamienicy jest swobodny. Zastaliśmy tam jedynie bramę zamkniętą na łańcuch, skuty kłódą. Niedługo potem, Młody wybrał się tam wraz z inną ekipą. Wtedy wejście do kamienicy było już możliwe przez bramę.
Tajemniczy, idealnie zachowany młyn
Zima powoli się kończy, więc niebawem szykują się nowe przygody i nowe wyprawy. Na otarcie łez wrzucam zdjęcia z tajemniczego młyna, którego lokacji nie zdradzę, na prośbę właściciela.







